Cruxe
Ścianka bulderowa, której strona ma przekonać kogoś, kto nigdy nie wspinał się przy obcych ludziach.

Strona dla kogoś, kto jeszcze nie wie, czy to dla niego.
Cruxe to bulder bez lin i uprzęży. Wchodzisz, wspinasz się na kilka metrów, spadasz na materac. Wejście kosztuje tyle co bilet do kina, a i tak najtrudniejsze jest przekroczenie progu pierwszy raz.
Całą stronę ustawiłem pod jedną osobę: kogoś, kto ogląda ją wieczorem, chce spróbować i nie wie, czy potrzebuje sprzętu, partnera i formy. Stali bywalcy trafią tu i tak.
Zdjęcia mocnych wspinaczy odstraszają początkujących.
Strony ścianek wyglądają zwykle jak profil zawodnika: napięte przedramiona, przewieszenie, grafik zawodów. Dla stałych bywalców to zachęta. Dla kogoś, kto waha się przed pierwszym wejściem, to komunikat tu już wszyscy umieją.
Drugi problem jest bardziej przyziemny. Nigdzie nie stoi wprost, że buty i magnezję wypożyczysz na miejscu, a partner nie jest potrzebny, więc początkujący zamyka kartę i wraca na siłownię.
Początkujący nie boi się wysokości. Boi się, że będzie jedyną osobą, która nie wie, co robić.
Wszystko odpowiada na pytania sprzed pierwszej wizyty.
Typografia w skali ruchu
Nazwa wychodzi poza kadr z obu stron, bo wspinaczka to sięganie dalej, niż wygodnie. To jedyne miejsce, w którym strona pozwala sobie na efekt. Niżej robi się rzeczowo.
Pierwsza wizyta rozpisana krok po kroku
Co wziąć, co dostaniesz na miejscu, ile trwa wprowadzenie i czy trzeba przyjść z kimś. Kilka zdań zamiast regulaminu na dwie strony.
Cennik bez wariantów do rozszyfrowania
Wejście jednorazowe, karnet i kurs dla początkujących. Trzy pozycje, trzy ceny, bez tabeli z ośmioma kolumnami i gwiazdkami pod spodem.
Grafik jako powód, nie ozdoba
Godziny mniejszego ruchu oznaczone wprost, bo pierwszy raz łatwiej przeżyć przy pustej ścianie niż w piątkowy wieczór.
Co się zmienia, gdy strona mówi do początkującego.
Zapis na kurs wprowadzający przestaje być najmniej klikaną pozycją w menu, a rozmowa w recepcji skraca się do wydania butów. Osoba, która przychodzi, wie już, jak wygląda pierwsza godzina.
Poniżej nie ma wyników, bo nie ma ich skąd wziąć. Są decyzje, które ten układ wymusił.
Projekt w liczbach
- 1Główna akcjaZapis na kurs wprowadzający
- 3Pozycje w cennikuWejście, karnet, kurs
- 0Zdjęć zawodnikówNa ścianie zwykli ludzie
- 2×UkładyDesktop i telefon, projektowane osobno
To decyzje projektowe, a nie wyniki - projekt koncepcyjny nie ma ruchu do zmierzenia.
Projekt koncepcyjny przygotowany na potrzeby prezentacji - marka i przedstawione wskaźniki mają charakter poglądowy i nie opisują wyników osiągniętych dla klienta.

